Dziewczyny z Londynu The Big Moon to kapela, która dobrze wrasta we współczesną scenę muzyczną tego miasta. Od samego początku, czyli od 2014 roku, bardzo dobrze funkcjonują zarówno w układach towarzyskich, jak i w kwestiach związanych z kreacją artystyczną. W tym przypadku obie sprawy idą w parze, ponieważ dzięki wzajemnemu wspieraniu się takie grupy jak VANT, Inheaven czy właśnie The Big Moon mogły wzajemnie prezentować swoim fanom dość różnorodną, ale wciąż pełną młodzieńczej energii muzykę. Wspólne koncerty sprawiły że nazwy zespołów szybko stały się popularne, a ich muzyka wyszła daleko poza Londyn. "Sucker" to jedna z najstarszych piosenek zespołu, towarzyszy im niemal od początku. W pierwotnej wersji trafiła na singiel w 2015 roku, będąc pierwszym oficjalnie wydanym nagraniem The Big Moon. Teraz wraca jako część debiutanckiego albumu, zatytułowanego "Love in the 4th Dimension". Warto pogrzebać w sieci, by sprawdzić czym różnią się te dwie wersje. Da nam to odpowiedź na pytanie o rozwój zespołu, jaki nastąpił na przestrzeni dwóch ostatnich lat.

e-max.it: your social media marketing partner

Australijska formacja Gang Of Youths to nasi dobrzy znajomi. Radio Orbit gra ich muzykę od kilku lat, nie znaczy to jednak, że nie potrafią nas już niczym zaskoczyć. Wręcz przeciwnie. Indie rockowe songi pisane przez wokalistę i gitarzystę Davida Le'aupepe'a stale trzymają wysoki poziom.
Piosenka zatytułowana "The Deepest Sighs, the Frankest Shadows" pochodzi z wydanego w sierpniu 2017 roku albumu "Go Farther in Lightness". Płyta ta została doskonale przyjęta w rodzimej Australii. Zadebiutowała na pierwszym miejscu listy sprzedaży, miała aż osiem nominacji do nagrody ARIA (australijski odpowiednik Grammy) i zdobyła cztery statuetki, w tym dla Płyty Roku, Najlepszej Grupy oraz za Najlepszy Album Rockowy.
W "The Deepest Sighs, the Frankest Shadows" znajdziemy elementy układanki, które znamy już ze starszych piosenek Gang Of Youths. Masa energii, świetna aranżacja i rozpoznawalny głos Le'aupepe'a budują tradycyjną, ale jednocześnie niesłychanie świeżo brzmiącą kompozycję. Trudno sobie wyobrazić, by nie miał to być kolejny hit koncertowy zespołu.   

e-max.it: your social media marketing partner

Kalifornijska grupa Wand zadebiutowała w 2013 roku, kiedy dwójka muzyków mających wcześniejsze doświadczenia z grup Together PANGEA i Meatbodies, postanowiła zacząć pisać wspólnie piosenki. Ta dwójka to Cory Hanson i Mikal Cronin. Obaj byli już wówczas doświadczonymi gitarzystami, wokalistami i twórcami autorskich utworów. Z resztą nawet w trakcie wspólnej pracy przy Wand, Cronin wciąż znajduje czas na aktywność solową. Od samego początku z zespołem gra też perkusista Evan Burrows, przez jakiś czas występował też drugi gitarzysta, Daniel Martens.
We wrześniu br. ukazała się czwarta studyjna płyta, która jest nie tylko owocem współpracy powyższej trójki, ale również nowych muzyków. W 2016 roku szeregi Wand zasilili gitarzysta Robert Cody i grająca na klawiszach Sofia Arreguin. To, co możemy usłyszeć na płycie "Plum", jest właśnie wspólnym dziełem nowego składu zespołu. Wzbogacone brzmienie jest bardziej przebojowe, choć zespół nadal porusza się w granicach wyznaczonych przez psychodeliczną odmianę rocka.
Utwór zatytułowany "Bee Karma", to singiel promujący ten album. Jest to jednocześnie nasza pisoenka tygodnia.
 

e-max.it: your social media marketing partner

Podobno podczas nagrywania swojego debiutanckiego albumu formacja Catholic Action omal się nie rozpadła. Na szczęście udało im się ukończyć pracę i fani mogą teraz posłuchać co tak naprawdę mają do powiedzenia ci pochodzący z Glasgow muzycy. A wiele wskazuje na to, że mają jednak całkiem sporo. Album "In Memory Of" pokazuje inteligentne oblicze pop rocka, pełnego nawiązań do klasyków, podanych często z przymrużeniem oka.
Piosenka "L.U.V.", którą Szkoci debiutują na naszej antenie, jest dobrym przykładem muzyki zespołu. Catholic Action grają motorycznie i melodyjnie, z dobrymi solówkami i odrobiną klasycznego gitarowego rocka, którego wplatają do swoich popowych kompozycji. Dzięki temu utwór nabiera wyrazu i nie trąci banałem, co jest grzechem wielu piosenek zagranych w tej stylistyce. Wyrazisty bas Jamie Dubbera i charakterystyczny wokal Chrisa McCrory'ego sprawiają że piosenka "L.U.V." jest zadziorna i melodyjna, zachowując jednocześnie rockowy i popowy charakter. Sprawia to, że utwór jest chwytliwy i wpada w ucho.   

e-max.it: your social media marketing partner

Projekt Kississippi powstał jako sceniczne alter ego amerykańskiej songwriterki Zoë Allaire Reynolds. Zadebiutowała ona w 2014 roku, i to wówczas ukazała się nagrana w domowych warunkach EP-ka, zatytułowana "I Can Feel You In My Hair Still". Zoë podobno nagrywała ja w sypialni swojej matki, gdzie panowały najlepsze warunki akustyczne. Na płycie znalazło się pięć autorskich kompozycji w oszczędnych, folkowych aranżacjach.
Wkrótce po wydaniu debiutanckiej płytki do Kississippi dołączył Colin James Kupson. Sprawiło to, że muzyka nieco się rozwinęła, pojawiła się subtelna elektronika i elementy indie rocka. Wynikiem tych eksperymentów jest kolejna EP-ka, "We Have No Future, We’re All Doomed" z 2015 roku.
Nagranie zatytułowane "Cut Yr Teeth" to singiel, którym Zoë powraca na scenę pod szyldem Kississippi. Tym razem stoi za nią regularny zespół, z którym grywa koncerty. W sumie to czworo dodatkowych muzyków. W rozszerzonej formule instrumentalnej grupa brzmi bardzo dobrze, choć wciąż zachowuje indie folkową lekkość. Dla grupy to zapowiedź pierwszej płyty długogrającej, która powinna się wreszcie ukazać w przyszłym roku. Dla nas to debiut Kississippi na antenie Radia Orbit.

e-max.it: your social media marketing partner

Pochodząca z nowojorskiego Brooklynu grupa Widowspeak jest dowodzona przez śpiewającą gitarzystkę i autorkę piosenek, Molly Hamilton. Grupa powstała w 2010 roku i początkowo opierała  się na dwóch filarach. Drugim był stary kumpel Molly z czasów szkolnych, Michael Stasiak. Oboje mieszkali kiedyś w Tacoma i ich spotkanie w Nowym Jorku było wydarzeniem, które zainicjowało powstanie zespołu. Jednak Michael odszedł z grupy po nagraniu w 2011 roku pierwszej, świetnie przyjętej płyty. Teraz Moly pracuje nad piosenkami z drugim gitarzystą zespołu, Robertem Earlem Thomasem. Jednak to do niej należy funkcja kierownicza.
Utwór "When I Tried" to piosenka z wydanej w sierpniu 2017 roku czwartej płyty zespołu, zatytułowanej "Expect the Best", z której graliśmy już utwór "The Dream". To ciekawy utwór, ponieważ pokazuje Widowspeak jako grupę o szerokich możliwościach. Słychać, że nie obcy im zarówno ostry, gitarowy indie rock, jak i osadzone w dream popie budowanie klimatu. Jako taki jest zatem świetną wizytówką zespołu i ich nowej płyty.

e-max.it: your social media marketing partner

Miya Folick to młoda Kalifornijka, której historia idealnie oddaje to, jak współcześnie może wyglądać wejście na ścieżkę muzycznej kariery. Wprawdzie można by uznać, że w jakimś sensie muzycznie ukierunkowało ją wychowanie - była wszak członkinią zespołu grającego w buddyjskiej świątyni - jednak trudno powiedzieć czy gra na japońskim bębnie taiko rzeczywiście przybliżyła ją do tego kim jest dziś. Bardziej prawdopodobne, że przyczyniła się do tego przeprowadzka do Nowego Jorku, gdzie Miya dostała się na studia na prestiżowym New York University.
Podczas urlopu dziekańskiego kolega pokazał jej o co chodzi w grze na gitarze. Niedługo po tym na Tinderze pojawiło się ogłoszenie, z którego wynikało, że Miya szuka zespołu, z którym mogłaby podjąć współpracę. Jej rzeczywista kariera muzyczna zaczęła się w 2014 roku. Rok później miała już gotową pierwszą EP-kę, zatytułowaną "Strange Darling". Muzycznie oscylowała między indie a folk rockiem. W 2016 roku ukazał się singiel "Pet Body", a na początku listopada 2017 roku kolejna EP-ka, "Give it to Me". Otwiera ją piosenka "Trouble Adjusting", którą Miya Folick debiutuje na antenie Radia Orbit.

e-max.it: your social media marketing partner

Poppy Hankin, Iris McConnell i Sophie Moss to skład, który może zabrzmieć jak klasyczne rockowe power trio. Wokal, gitara, bas i bębny - słowem wszystko, czego potrzeba, by zagrać solidnie i z wykopem. Tyle tylko że te trzy dziewczyny pod nazwą Girl Ray z północnego Londynu najwyraźniej za nic mają konwenanse i oferują nam muzykę, która jest osadzona głęboko w estetyce lat 70., 80. i 90. Na dodatek wśród inspiracji wymieniają jednym tchem The Beatles, Pixies i grupę ABBA. Najdziwniejsze jednak, że we wszystkich tych porównaniach jest coś z prawdy.
Nawet piosenka „(I Wish I Were Giving You a Gift) This Christmas”, którą trudno uznać za typowy utwór – wszak to „christmas song” – ma w sobie coś z tego nietypowego zestawu. Żeńskie głosy niemal nachalnie kojarzą się ze szwedzkimi gwiazdami popu, z kolei sama kompozycja swoim rozmachem przypomina nieprzewidywalne eksperymenty Beatlesów z późnego okresu działalności. Na dodatek jest to również po prostu bardzo ładny utwór świąteczny, z pianinem, dzwoneczkami i dziecięcym chórem.
„(I Wish I Were Giving You a Gift) This Christmas” to nasza piosenka tygodnia. Ukazała się na limitowanym winylowym singlu, na którego stronie B znajdziemy również bardzo nietypowe wykonanie I'll Be Home For Christmas z repertuaru Binga Crosby'ego. W sierpniu tego roku ukazała się ich debiutancka płyta "Earl Grey".

e-max.it: your social media marketing partner

Wprawdzie muzyka new romantic już dawno nie zasługuje na nazywanie jej nową, wciąż jednak okazuje się być ważną inspiracją dla młodych wykonawców. Duet Ablebody, który tworzą bliźniacy Christoph i Anton Hochheim to właśnie przykład takiej grupy. Oprócz new romantic w ich muzyce znajdziemy też wyraźne ślady synthpopu a nawet muzyki tanecznej z przełomu lat 70. i 80. Krytycy zaznaczają jednak, że o ile korzenie tek muzyki zdecydowanie tkwią w przeszłości, to już jej brzmienie jest ze wszech miar współczesne.
Bracia Hochheim pochodzą z Los Angeles. Jako Ablebody działają od 2013 roku, wtedy też ukazała się ich pierwsza EP-ka, zatytułowana "All My Everybody". Na debiutancki album trzeba było czekać aż trzy lata. Płyta "Adult Contemporaries" ukazała się w październiku 2016 roku. To właśnie z niej pochodzi singiel "Backseat Heart", który graliśmy w sierpniu. "Powder Blue" to kolejne nagranie, promujące to wydawnictwo. Mimo że mija rok od jego wydania, wciąż jest to muzyka, która zaskakuje nowoczesnością.

e-max.it: your social media marketing partner

Trio The Orielles to złote dzieci amerykańskiego alternatywnego rocka. Historia tej grupy zaczęła się w 2013 roku, kiedy to siostry Sidonie B. i Esmé Dee Hand-Halford poznały na imprezie młodego gitarzystę. Henry Carlyle Wade szybko zaprzyjaźnił się z dziewczynami, ponieważ okazało się, że mają podobne gusta muzyczne i filmowe. Można więc uznać że historia The Orielles zaczyna się od miłości do Joy Division, Pixies, Sonic Youth i Quentina Tarantino. Ta ostatnia inspiracja jest o tyle ważna, że w tekstach piosenek pojawiają się bezpośrednie cytaty z filmów tego reżysera.
Od 2013 roku sporo się wydarzyło. Zespół stopniowo wypracowywał swoją stylistykę i stworzył własny materiał, zagrał sporo koncertów i zarejestrował w 2016 roku EP-kę pt. "Jobin". W marcu 2017 roku w "The Guardian" ukazał się spory artykuł o tej młodej grupie. 16 stycznia 2018 roku ukaże się ich debiutancki album, zatytułowany "Silver Dollar Moment". Jego zapowiedzią jest singiel "Let Your Dogtooth Grow".

e-max.it: your social media marketing partner